O sukcesji tronu w Polsce
Symbol: 9788367830294
Dostępność: Średnia dostępność 21 szt.
Cena: 76.00
Do bezpłatnej dostawy brakuje -,--
Suma 0,00 zł
Cena uwzględnia rabaty
🎉 Szybka wysyłka książek i zabawek – kupuj wygodnie na Alturio.pl! Promocja! Zyskaj 10% rabatu z kodem LATO10– promocja trwa do końca Sierpnia! 🌼🎉Zapraszamy firmy do współpracy – oferujemy stały rabat 5% na cały nasz asortyment. To prosta i korzystna forma partnerstwa, która realnie obniża koszty zakupów i wspiera rozwój Twojego biznesu. 🤝
Do bezpłatnej dostawy brakuje -,--
Suma 0,00 zł
Cena uwzględnia rabaty
Symbol: 9788367830294
Dostępność: Średnia dostępność 21 szt.
Cena: 76.00
Wybór pism słynnego magnata, jednego z przywódców Targowicy. Porwany w 1767 r. z sejmu repninowskiego przez Rosjan i zesłany do Kaługi, na wiele lat stał się powszechnie podziwianym symbolem patriotyzmu i poświęceń dla sprawy wiary i wolności. Potem został jednym z przywódców obozu przeciwników reform chylącego się do upadku państwa. Jako hetman polny koronny chciał przywrócenia dawnego zakresu władzy hetmańskiej. Sprzeciwiał się wzmocnieniu władzy monarszej i sukcesji tronu, uznając wolną elekcję za filar wolności szlacheckiej. Szczególnie aktywnie przeciwko reformom występował w czasie Sejmu Czteroletniego wydany wtedy przez niego pamflet o sukcesji tronu to najbardziej dyskutowane pismo polityczne tego burzliwego okresu. Potem zaś został jednym z przywódców Targowicy i tym samym przeszedł do historii jako symbol zdrady narodowej, choć on sam swe kroki przedstawiał jako czyn zatroskanego losem ojczyzny patrioty i protestował przeciwko drugiemu rozbiorowi Polski. W tomie pism Seweryna Rzewuskiego znajdują się jego teksty, mowy sejmowe i inne wystąpienia o politycznym charakterze. Wraz z obszernym wstępem ukazują one postać złożoną, barwną, dla tamtej epoki bardzo ważną i symboliczną. Ich lektura pozwala poznać argumentację przeciwników reform i zarazem dylematy myśli polskiej rozdartej między przywiązaniem do dawnych praw a szukaniem dróg ratowania Rzeczypospolitej a także pozycji tych, którzy, przynajmniej w deklaracjach, chcieli ją ratować.