Malachitowy bursztyn
Symbol: 9788380112711
Dostępność: Mało 14 szt.
Cena: 38.00
Do bezpłatnej dostawy brakuje -,--
Suma 0,00 zł
Cena uwzględnia rabaty
🎉 Szybka wysyłka książek i zabawek – kupuj wygodnie na Alturio.pl! Promocja! Zyskaj 10% rabatu z kodem LATO10– promocja trwa do końca Sierpnia! 🌼🎉Zapraszamy firmy do współpracy – oferujemy stały rabat 5% na cały nasz asortyment. To prosta i korzystna forma partnerstwa, która realnie obniża koszty zakupów i wspiera rozwój Twojego biznesu. 🤝
Do bezpłatnej dostawy brakuje -,--
Suma 0,00 zł
Cena uwzględnia rabaty
Symbol: 9788380112711
Dostępność: Mało 14 szt.
Cena: 38.00
Kilka słów od autorki:
Pod koniec 1795 roku Austria, Prusy i Rosja dokonały trzeciego rozbioru Polski. Ziemie, które zostały przyłączone do Austrii, zaczęto nazywać Galicją, dokąd cesarz wysyłał swych zaufanych urzędników, by organizowali tam administrację na wzór austriacki. Jednym z nich był Orsen Wessler, który wraz z żoną Hertą i córką Poldą opuścił Wiedeń latem 1796 roku, udając się do tej dalekiej, nieznanej im, wschodniej krainy. Herta z niechęcią opuściła stolicę, ale jako żona radcy dworu nie miała innego wyboru. Jedyną osobą, która z entuzjazmem przyjęła wiadomość o wyjeździe do Galicji, była Polda, która, zawiedziona w miłości, miała cichą nadzieję, że ten wyjazd z Wiednia pozwoli jej wymazać z pamięci Dittmara hrabiego von Hochberga, który się do niej zalecał, ale nie ją, a jej przybraną siostrę Izoldę poprowadził do ołtarza. I rzeczywiście stało się: w czasie podróży do Lubiska, miasta leżącego gdzieś na galicyjskich rubieżach, Polda poznała niemieckiego kupca Harolda Rotta. Czas biegł szybko i wkrótce Orsen Wessler otrzymał rozkaz powrotu do Wiednia po wypełnieniu misji. Przed wyjazdem z Lubiska rodzina przeżyła wstrząs: Harold oświadczył się Poldzie, a ona - wbrew woli zrozpaczonych rodziców - zdecydowała się na ten mezalians.
A jak się potoczą losy Poldy i Harolda? Czas pokaże
i redaktorskie trzy grosze:
"Jako czytelnicy możemy trwać przy tradycyjnej formie, do której przywykliśmy, ale możemy też rozsmakowywać się w eksperymencie, w czymś zaskakującym, nowym. Malachitowy bursztyn wprawia w zakłopotanie, bo wyparowała z niego niemal do cna narracja. A więc ta zmora nieprzepadających za refleksyjnym czytaniem zostaje na dobre wypędzona (a może utopiona?). Tempo nabiera jakiejś niemiarowej szybkości i choć rzekomo akcja dzieje się w XVIII w., to wehikuł wartkiego dialogu każe nam zapomnieć o archaicznej przestrzeni i czasie, bo oto ani się spostrzeżemy, a w niemilknącym towarzystwie powołanym do życia przez Irenę Sturm czujemy się jak ryby w wodzie rozplotkowanej prowincji."
Henryk Kalata