🎉 Szybka wysyłka książek i zabawek – kupuj wygodnie na Alturio.pl! 🌼 Styczniowa promocja! Zyskaj 5% rabatu z kodem ZIMA5– promocja trwa do końca stycznia! 🌼Obowiązuje darmowa wysyłka dla zamówień powyżej 500 zł. 🎉
Znam moc ludzi, którzy zaczynają lekturę od listów. W naszych warunkach jest to objaw raczej zrozumiały. Tłumaczy się nie tym, aby właśnie listy do Redakcji zawierały treść najciekawszą i najbardziej wartościową, bo często bywa odwrotnie; lecz raczej nostalgią do indywidualnych wypowiedzi, indywidualnych myśli, niekoniecznie krępowanych redaktorską granicą w druku, a granicą Odry i Nysy w terenie.
Cesarz Aleksander II, wprowadzając w 1864 w życie swą słynną reformę sądownictwa, wydał jednocześnie ukaz dozwalający publikowania wszystkiego, cokolwiek się dzieje lub mówi na przewodzie sądowym, bez jakichkolwiek skreśleń. I w nie-parlamentarnej, pozbawionej wolności politycznych, samowładnej Rosji pojawiły się w druku takie mowy adwokatów, za jakie nie tylko w Bolszewii czy PRL poszłoby się pod ścianę czy do więzień, ale nawet w Polsce Piłsudskiego niechybnie do Berezy Kartuskiej. Naturalnie o wolnościach indywidualnych, jakie istniały w XIX wieku, również pod samodzierżawiem carskim, dziś, w wieku skolektywizowanej myśli, trudno nawet marzyć. Nie chodzi jednak o marzenia, chodzi o uratowanie pozostałego jeszcze marginesu.
Otóż to trochę, co nam pozostało z prawa do indywidualnej wypowiedzi, to były, praktycznie biorąc, listy do Redakcji, a bardziej ściśle: listy do redakcji paryskiej Kultury. Ograniczając je do pół strony, ogranicza się je zarazem chyba tylko do jakiegoś formalnego wyjaśnienia. Gdyż w takich ramach nie może się zmieścić żadna rzetelna wypowiedź, która z reguły wymaga rozwinięcia myśli. Tej myśli ma teraz nie być. Zastrzeżenie zaś ewentualnych skrótów teoretycznie bez zarzutu praktycznie, z braku innych możliwości, cofa nas o sto lat wstecz sprzed ukazu Aleksandra II. Pozornie, zestawienia moje wydać się mogą zarówno przesadne, jak może patetyczne. Tylko pozornie, gdyż de facto jest tak, jak to przedstawiam.
A teraz pytanie pod adresem Redaktora Kultury: czy zdaje On sobie sprawę, że swoim kwietniowym ukazem odbiera kulturze polskiej jej ostatnią, indywidualną Wolną Trybunę? Józef Mackiewicz
Mam na myśli status małżonka i status politycznego emigranta, w tej kolejności. Ani jedno ani drugie nie jest tak łatwe, jak się na początku zdaje, i wymaga dwóch przeciwstawnych cech charakteru: zdolności do kompromisów (to w małżeństwie), i bezkompromisowości. Barbara Toporska
Parametry:
Autor:
Józef Mackiewicz, Barbara Toporska
Wydawnictwo:
Kontra
Stron:
512
Rok wydania:
2015
Oprawa:
twarda
Informacje dotyczące bezpieczeństwa
Wszystkie produkty zostały zaprojektowane z dbałością o jakość i bezpieczeństwo użytkowania. Przed pierwszym użyciem zaleca się dokładne zapoznanie się z opisem oraz instrukcją produktu.
Produkty przeznaczone dla dzieci powinny być używane wyłącznie zgodnie z ich przeznaczeniem i – w przypadku młodszych użytkowników – pod nadzorem osoby dorosłej. Należy usunąć elementy opakowania (folię, opaski, etykiety) przed przekazaniem produktu dziecku.
Książki przeznaczone dla dzieci powinny być dopasowane do wieku i poziomu rozwoju czytelnika. Zaleca się wspólne czytanie z rodzicem lub opiekunem w przypadku młodszych dzieci.
Producent oraz sklep dokłada wszelkich starań, aby oferowane produkty spełniały aktualne normy bezpieczeństwa. Odpowiedzialność za bezpieczeństwo, jakość wykonania oraz zgodność produktu z obowiązującymi normami ponosi producent. W razie wątpliwości dotyczących użytkowania lub bezpieczeństwa produktu zaleca się kontakt z producentem lub zapoznanie się z informacjami umieszczonymi na opakowaniu.
Nie ma jeszcze komentarzy ani ocen dla tego produktu.